Ja to pierniczę!! …

…to właśnie sobie myślałam, gdy parę dni temu zagniatałam ciasto na swoje PIERWSZE W ŻYCIU PIERNICZKI !!

 

Do pewnego momentu wszystko szło wyśmienicie i dokładnie w chwili gdy pomyślałam „no, można kończyć wyrabianie” zaczęło się tak straszliwie kleić do rąk, że o mało nie wylądowało w koszu. Jednak zachowałam zimną krew, podsypałam mąką, powyrabiałam jeszcze chwilę i wyszło całkiem całkiem. Nie mam pojęcia czy pierniczki zmiękną do świąt…ale co tam, grunt, że wyglądają ślicznie :D

Poniżej dzieło moich dzieciaczków…nie mogę wyjść z podziwu!!!

Najbardziej dumna jestem oczywiście z domku z piernika, który naturalnie przysporzył najwięcej trudności, szczególnie sklejenie go, ale jakoś dałam radę :) Nie będę jednak udawać, że obyło się bez przeklinania, rzucania przedmiotami i zgrzytania zębami ;P

Pokażę wam tradycyjnie zdjęcia z procesu tworzenia, jednak w nieco gorszej jakości ponieważ…hmmm…no cóż…gapa ze mnie i kiedy z werwą zabrałam się do składania i dekorowania chatki okazało się…że bateria w aparacie ” is dead” , wiec w ruch poszedł telefon gdyż nie mogłam sobie pozwolić na odłożenie tego w czasie :D Wybaczcie !!

Przypominam, że jeszcze kilka godzin trwają zapisy na cukiereczki :D bombki-20131

CANDY

 

 

7 thoughts on “Ja to pierniczę!! …

  1. Mmmm, bardzo ładny jest ten domek – jak na pierwszy raz wyszło na prawdę super. Ja niestety nie mam takich umiejętności, ale zawsze warto popatrzeć na dzieła innych:) Twoje dzieci zapewne odziedziczyły talent po mamie :)

    • Cieszę się, że się podoba :D A dzieci zaskoczyły mnie najbardziej wytrwałością i zapałem. No i tym, że nie zjadły od razu swoich dzieł – tak im się spodobały, że postawiły, iż muszą się jeszcze napatrzeć.

    • Dokładnie tym samym lukrem, którym ozdabiałam. Proporcje są takie: szklanka cukru pudru na jedno ubite białko jaja. Świetnie trzyma gdy już zastygnie. Jedyny problem miałam z dachem i musiałam go podpierać, może gdyby był mniej stromy nie byłoby to konieczne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz